Czy lubicie się śmiać?

Czy lubicie się śmiać? Jeśli tak, to fantastycznie! Nie ma chyba tańszej, prostszej i równie efektywnej metody dbania o własne zdrowie. Im więcej się śmiejemy, tym więcej hormonów szczęścia otrzymuje nasz organizm. Śmiech jest zaraźliwy. Spójrzmy na dziecko pokładające się ze śmiechu, dobry nastrój momentalnie udziela się towarzyszącym mu osobom. Dziecko śmieje się szczerze, całym sobą i w ten sposób błyskawicznie rozładowuje towarzyszącą mu atmosferą napięcia czy skutki negatywnych emocji.

Czy lubicie się śmiać?

Dziedzina badań nad śmiechem i jego wpływem na zdrowie nazywa się gelotologią (od greckiego słowa ”gelos” – śmiech). Terapia śmiechem stymuluje organizm do wydzielania endorfin, które działają przeciwbólowo i rozluźniająco. Podczas śmiechu oddychamy głębiej, krew zaczyna krążyć szybciej, w efekcie czego organizm jest lepiej dotleniony. Co ważne mózg nie odróżnia śmiechu naturalnego od tego, który jest wywołany sztucznie. Aby poprawić zły nastrój możemy zatem sztucznie wywołać śmiech. Efekt będzie taki sam: ciało zacznie się gimnastykować, zmieni się tor myślenia, a w konsekwencji poprawi humor, ważne jest tylko, żeby śmiech był szczery.

Na tych spostrzeżeniach bazuje joga śmiechu, czyli hasyayoga, którą opracował hinduski lekarz Madan Kataria. Kataria od ponad 20 lat, buduje odporność organizmu i optymizmu za pomocą wybuchów śmiechu bez powodu. Obecnie jest to tak popularna metoda, że praktykowana jest na całym świecie, także w Polsce.

Zacznijmy więc się śmiać na zawołanie! Wymuszony chichot szybko przemieni się w naturalną radość, której wybuchy ciężko opanować. W efekcie mózg będzie dotleniony i wypoczęty, zniknie napięcie i pojawi się energia. Najłatwiej praktykowanie terapii śmiechu rozpocząć w grupie, bo radość innych jest zaraźliwa. Kluby śmiechu można odnaleźć w świetlicach osiedlowych, w szkołach jogi czy w ośrodkach rozwoju osobistego. Obecnie, kiedy w związku z pandemią rzadko wychodzimy z domu, terapię śmiechem możemy prowadzić przez komunikatory online lub indywidualnie w zaciszu własnego domu. Jeżeli jesteście w tej chwili sami w domu, podejdźcie do lustra i poeksperymentujcie z mimiką własnej twarzy, albo zafundujcie sobie komediowy seans filmowy. Spróbujcie, to naprawdę działa! Możliwości jest wiele i na pewno każdy znajdzie swój indywidualny patent na prowokowanie śmiechu.

Zostaw komentarz