Nawyk wstępem do nałogu

Każdy z nas ma jakieś nawyki, ale to nie znaczy, że każdy z nas ma skłonność do popadania w nałogi. Kiedy w takim razie nawyk może przerodzić się w nałóg?

Nawyk i samokontrola

“Automatycznie, bez podejmowania świadomych decyzji i zazwyczaj myśląc o czymś innym. Tak właśnie – jak ustaliła prof. Wendy Wood z University of Southern California – ludzie podejmują ponad 40 proc. działań”.(*)

Wyuczone automatyzmy, czyli nawyki uwalniają nas od niezliczonej ilości wyborów dnia codziennego. Raz podjęte i wielokrotnie powtórzone zachowanie przechodzi w działanie automatyczne, czyli pętlę nawyku i obejmuje 3 elementy składowe: bodziec (wskazówkę), reakcję na bodziec oraz nagrodę. O pętli nawyku szerzej pisaliśmy w artykule pt.: “O nawykach jest głośno – część II”.

Jeżeli jednak mamy zaburzoną zdolność do regulowania własnych emocji i zachowań, czyli trudności z samokontrolą, to nawyk może być wstępem do uzależnienia.

Nawyk wstępem do nałogu

Test Marshmallow

Test Marshmallowa swoją nazwę zawdzięcza słodkiej piance, która była wykorzystana jako narzędzie pokusy. Walter Mischel w latach 60-tych przeprowadził badania nad zdolnością dzieci w wieku przedszkolnym do odraczania gratyfikacji, czyli rezygnowania z natychmiastowej przyjemności na rzecz większej nagrody, oczekiwanej w późniejszym okresie. Dzieci biorące udział w teście dostały piankę i obietnicę, że nagrodą za niezjedzenie jej od razu, będzie druga pianka. Dzieci, które odwracały od cukierka wzrok albo na chłodno przyglądały się jego wyglądowi (kolor, faktura), potrafiły opanować pokusę. Natomiast dzieci, które bardziej emocjonalnie podchodziły do testu, czyli skupiały się na kuszących cechach pianki (smak, zapach, konsystencja), nie potrafiły się oprzeć. Test przerodził się w długotrwałe badanie zmian, jakie zachodziły w późniejszym życiu badanych dzieci. Okazało się, że dzieci, które przez dłuższy czas opierały się pokusie, na późniejszych etapach rozwoju osiągały lepsze umiejętności społeczne, miały atrakcyjniejszą pracę oraz zdecydowanie rzadziej miały problemy z nałogami.

Zalety samokontroli

Zdolność odraczania gratyfikacji szacowana” testem pianki” powiązana jest z samokontrolą. Samokontrola z kolei powstrzymuje nas od gwałtownych reakcji (np. wybuchów złości, negatywnych komentarzy) oraz ułatwia odmówienie sobie czegoś, np. kieliszka alkoholu, tłustych potraw. Umiejętność samokontroli pozwala odczuwać satysfakcję z tego, że przedkładamy nasze przyszłe zdrowie nad chwilową przyjemność. Natomiast z impulsywnością i przedkładaniem natychmiastowej nagrody nad przyszłe korzyści, związane są nałogi i zachowania agresywne.

Silna i słaba samokontrola a uzależnienia

Badania wzorców aktywności osób o silnej i słabej samokontroli prowadzone przez Mischela i jego zespół dowiodły, że “mózgi dorosłych osób, które jako dzieci oparły się pokusie zjedzenia pianki, wykazują inną aktywność w strukturach czołowo – prążkowych w porównaniu z osobami, które jako dzieci nie potrafiły się oprzeć pokusie. Struktury te odpowiedzialne są za połączenie między motywacją a kontrolą swojego zachowania. U osób o wyższej samokontroli zarejestrowano też wyższą aktywność w strukturach kory przedczołowej, odpowiedzialnych za kontrolę impulsywności działania. Mózgi osób o słabszej samokontroli charakteryzują się z kolei większą aktywnością tzw. brzusznej części prążkowia – struktury związanej z pożądaniem, odczuwaniem przyjemności i uzależnieniami”.(**)

W oparciu o przytoczone wyniki badań możemy stwierdzić, że niska umiejętność samokontroli może być jednym z czynników wpływających na przekształcenie się nawyku w nałóg. Pocieszający jednak jest fakt, że niska umiejętność odraczania gratyfikacji może być jednocześnie impulsem do rozwijania samokontroli.

(*) A.Tylikowska, Czy leci z nami pilot, Poradnik Psychologiczny Polityka, tom 37, str.10

(**) M.Hohol, Test słodkiej pianki, tygodnikpowszechny.pl

Zostaw komentarz