Psychoterapia par i małżeństw – wyprzedź rozstanie

Część I

Od kilku lat żyli obok siebie. Jednak na przyjęciach rodzinnych i w gronie przyjaciół stwarzali pozory udanego małżeństwa. Jacek często wyjeżdżał w podróże służbowe, poza tym wciągnęła go wspinaczka. Jowita po pracy obsesyjnie dbała o figurę, torturując swoje ciało ćwiczeniami na siłowni. Czterdziestoletni małżonkowie coraz bardziej zaczęli się od siebie oddalać.Oboje zdawali sobie sprawę z tego, że w ich związku nie dzieje się dobrze. Jacek wyszedł nawet w pewnym momencie z propozycją podjęcia terapii. Ale Jowita zdecydowanie odmówiła. Któregoś wieczoru bardzo zaintrygowały Jacka sms-y bombardujące komórkę Jowity. Nie mógł się powstrzymać, wstał, podszedł do stolika, podniósł telefon i odczytał kilka wiadomości. W jednej chwili zamarł, pobladł… W całkowitym bezruchu spędził kilkanaście minut. Pomimo wszystkiego, tego się nie spodziewał. A wiadomości nie pozostawiały złudzeń. Jowita go zdradzała, chociaż nie chciała się początkowo do tego przyznać. Podczas konfrontacji dała jednak za wygraną. Wykrzyczała, że od roku spotyka się z Adamem. Mało tego dała Jackowi do zrozumienia, że nie jest to przelotny romans, że wszystko wskazuje na to, że się zakochała i to z wzajemnością. Po awanturze oboje płakali, jak dzieci. Płakali za czymś, co od dawna powoli bezpowrotnie tracili ….

Czy Jowita i Jacek mogli zapobiec dramatowi rozstania? Być może tak, gdyby podjęli starania o poprawę relacji dawno temu. Gdy jeszcze oboju im na związku zależało. Wygląda na to, że deklarowana przez Jacka chęć pracy nad związkiem przyszła stanowczo za późno…

Na szczęście nie zawsze tak jest.

Psychoterapia par i małżeństw - wyprzedź rozstanie

Z jakim stażem w związku i z jakimi problemami zgłaszamy się do gabinetów psychoterapeutycznych?

Coraz częściej szukamy w sytuacjach kryzysowych specjalistycznego wsparcia. Przeanalizujmy zatem, z jakim stażem w związku i z jakimi problemami zgłaszamy się do gabinetów terapeutycznych.

młode pary będące w krótkiej relacji partnerskiej bądź narzeczeńskiej

Obecnie coraz częściej do gabinetu psychologa pukają młode pary będące w krótkiej relacji partnerskiej bądź narzeczeńskiej. Pojawienie się kryzysu w tak wczesnej fazie związku wynika z dużych przemian społecznych, których jesteśmy świadkami. Dawniej okres narzeczeństwa trwał z reguły znacznie dłużej. Wiele osób poznawało się jeszcze w szkole średniej, gdzie towarzyszyli sobie podczas lekcji, wagarów, wycieczek, czy imprez. Osoby takie w chwili podejmowania decyzji o małżeństwie dalekie były od idealizowania partnera. Właściwe znały się jak łyse konie. Obecnie coraz częściej media społecznościowe i serwisy randkowe wypierają tradycyjne do niedawna metody poznawania nowych osób, czyli środowisko szkolne. Spotkania młodych ludzi nie odbywają się już tak intensywnie w codziennych, prozaicznych warunkach, raczej coraz częściej ograniczają się do kontaktów online i spotkań towarzyskich na imprezach. Dlatego moment wspólnego zamieszkania albo sformalizowania związku jest czasem silnej konfrontacji prawdziwego oblicza partnera z własnymi oczekiwaniami. Do tego wszystkiego dochodzi strach przed zobowiązaniami i utratą wolności.

Pary w wieku 35-49 lat

Ludzie w przedziale wiekowym 35 – 49 lat, to ludzie niesamowicie aktywni na wielu polach. Prowadzą intensywne życie zawodowe, sprawują opiekę nad dziećmi i niejednokrotnie schorowanymi rodzicami, a także borykają się z wszelkiego rodzaju zobowiązaniami finansowymi. W relacji musieli iść na wiele ustępstw i kompromisów, z których nie są zadowoleni. Dlatego często zadają sobie następujące pytania:

  • Czy relacja z moim obecnym partnerem/ką zaskoczy mnie jeszcze czymś pozytywnym?
  • Czy to co osiągnęliśmy z partnerem/ką w naszym związku, to jest już absolutne maksimum i nic lepszego nas nie czeka?
  • Czy potrafię jeszcze bardziej zaangażować się w naszą relację?


A może mam ochotę zakończyć obecny związek i poszukać kogoś nowego, dopóki nie jest jeszcze za późno?
Na tym etapie drogi wielu par się rozchodzą. Czasami rozstania są gwałtowne jak tsunami. Innym razem wygaszanie emocji następuje powoli i stopniowo, dając niejako czas na oswojenie się z gasnącym uczuciem. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy jedna ze stron wniosła do związku przekonanie, że uczucie miłości nie jest trwałe, że nie można polegać na drugim człowieku lub, że samemu nie zasługuje się na miłość.

Pary 50+

Starsze pary zdecydowanie częściej patrzą na swoją relację i uczucia przez pryzmat przywiązania i zobowiązań (dom, dzieci) niż gwałtownych uczuć i sfery seksualnej. Małżonkowie/partnerzy po 50 roku życia szukają specjalistycznej pomocy z reguły w momencie, kiedy usamodzielniają się ich dzieci. Kobiety czują, że tracą bardzo ważne źródło satysfakcji emocjonalnej. Mężczyźni oprócz doświadczania pustego gniazda (pustki po wyprowadzce dzieci z domu) dodatkowo zaczynają podsumowywać swoje życie i myśleć o emeryturze. Uzmysławiają sobie, że pewnych rzeczy już nie osiągną. “Jeżeli więc para przez całe życie sprawnie wykonuje zadania rodzinne, ale małżonkowie nigdy nie byli sobie autentycznie bliscy, to ten etap może skłonić do poszukiwań tzw. drugiej młodości, która pozwoli im znów poczuć swoją sprawczość i atrakcyjność. Jeżeli jednak para znajdzie powód, dla którego chce wspólnie spędzić starość, jest jeszcze szansa na mądre porozumienie – tłumaczy prof. Barbara Tryjarska.”(*)

Jakie symptomy mogą świadczyć o problemach w związku?

W zdecydowanej większości przypadków małżeństwa i pary bez względu na swój staż, podejmują terapię w momencie, w którym nie potrafią już ze sobą rozmawiać lub w ogóle ze sobą nie rozmawiają. Nie warto jednak czekać do momentu w którym żyjemy obok siebie i powoli rezygnujemy z prób podejmowania dialogu. Nie warto też czekać do momentu, w którym każda rozmowa kończy się awanturą. Można i należy szukać profesjonalnej pomocy znacznie wcześniej. Profesjonalnego wsparcia powinniśmy zacząć szukać w momencie, kiedy:

  • nasze oczekiwania i wyobrażenia na temat związku nie mają odzwierciedlenia w codziennym życiu,
  • brakuje nam bliskości w związku,
  • nie czujemy, że to co robimy i mówimy jest ważne dla małżonka/partnera (małżonki/partnerki),
  • nie rozumiemy zachowania drugiej strony,
  • odnosimy wrażenie, że małżonek/partner (małżonka/partnerka) nas poniża lub zbyt mocno od siebie uzależnia,
  • coraz bardziej mijamy się, przestajemy spędzać razem czas,
  • nie potrafimy określić, co w naszej relacji jest wciąż ważne,
  • przeważają w naszym związku emocje negatywne,
  • czerpiemy większą satysfakcję z przebywania w gronie znajomych, niż w towarzystwie małżonka/partnera (małżonki/partnerki),
  • sfera intymna związku omawiana jest częściej z przyjacielem/przyjaciółką niż małżonkiem/partnerem (małżonką/partnerką),
  • zaczynamy unikać bliskości fizycznej,
  • nie mamy wspólnych tematów do rozmów,
  • dzielą nas różne podejścia do kwestii wychowywania dzieci,
  • czujemy się zbyt mocno obciążeni domowymi obowiązkami w porównaniu do małżonka/partnera (małżonki/partnerki),
  • małżonek/partner (małżonka/partnerka) traci w naszych oczach atrakcyjność, co jest podstawą wznowienia poszukiwań nowego obiektu westchnień,
  • nie czujemy się atrakcyjni w oczach małżonka/partnera (małżonki/partnerki),
  • nie potrafimy zbudować zdrowych relacji z rodzicami i/lub teściami,
  • odczuwamy, że coś jest nie tak, ale brakuje nam umiejętności zdefiniowania przyczyny naszego dyskomfortu w relacji z małżonkiem/partnerem (małżonką/partnerką).

cdn….

(*) Anna Dobrowolska, Anna Dąbrowska, Trudno ze sobą, bez siebie – trudniej, Poradnik Psychologiczny Polityki, tom 20, str. 67

Zostaw komentarz